Szykuje się coś wielkiego! Tworzymy i wkrótce uruchomimy nasz sklep!
Ulotka o mnie dla ciekawych
Aleksandra Mrozowska
Malarstwo to dla mnie pasja, sposób spędzania wolnego czasu i naturalna odskocznia od pracy. Miałam to szczęście, że moja praca zawodowa zawsze była moją pasją. Ponieważ intensywnie angażowała lewą półkulę, dla równowagi potrzebowałam przestrzeni dla prawej – i to miejsce idealnie zajęła sztuka. Do malowania zachęciła mnie Zuzanna Drozdowska; to na plenerze z Nią namalowałam swoje pierwsze obrazy. Wtedy malarstwo stało się lekarstwem na mój „prawie-pracoholizm”.
Te dwa światy rozwijały się równolegle i choć na pierwszy rzut oka wydają się odległe, we mnie łączyły się harmonijnie. Taka właśnie jestem – „dwa w jednym” (co podobno charakterystyczne dla zodiakalnych Bliźniąt): rozważna i romantyczna, szalenie spokojna i spokojnie szalona. Intensywna praca zawodowa wymuszała odpoczynek przy sztalugach, a malowanie dawało nową siłę do działania. Prawdziwe perpetuum mobile.
Z wykształcenia jestem magistrem ekonomii i biegłym rewidentem. Zawodowo prowadziłam biuro rachunkowe oraz badałam sprawozdania finansowe banków. Wcześniej przez wiele lat byłam współwłaścicielką szwalni i dziewiarni w ramach spółki cywilnej „EMRA”, tworzonej z mężem. Aktualnie jestem na emeryturze i choć nadal prowadzę biuro rachunkowe, robię to już w znacznie mniejszym zakresie.
Nie posiadam formalnego wykształcenia artystycznego (choć niewykluczone, że jeszcze uda mi się to nadrobić!), ale czuję się artystką – a przede wszystkim artystką życia. Stworzyłam bowiem swoje największe dzieło sztuki: własne życie. Piękne, jedyne w swoim rodzaju, nie do podrobienia, tworzone z miłością i pasją.
Przez wiele lat malowałam głównie podczas tradycyjnych Czwartkowych Podwieczorków organizowanych przez Podkarpacki Klub Entuzjastów Malarstwa (którego jestem prezesem od 2006 roku) oraz na plenerach. Obecnie twórczości poświęcam znacznie więcej czasu, prowadząc własną pracownię i galerię. Relacja między pracą a malarstwem uległa całkowitemu odwróceniu. W okresie, gdy przekształcałam przestrzeń biura rachunkowego w galerię, moim głównym hobby stało się jej urządzanie. To były piękne chwile. Kupiłam wtedy mnóstwo nowych „zabawek” i narzędzi, dzięki czemu dziś nie tylko maluję, ale też tworzę autorskie dekoracje wnętrz.
Moje prace można oglądać na wystawie stałej w Galerii „Szeptana” w Głogowie Małopolskim oraz na ekspozycji w filii Banku Spółdzielczego w Głogowie Małopolskim. Swoje obrazy wystawiałam wielokrotnie w kraju i także za granicą, m.in. w Galerii pod Ratuszem w Rzeszowie, w Ratuszu oraz Miejsko-Gminnym Domu Kultury w Głogowie Małopolskim, w Osiedlowym Domu Kultury „Tysiąclecia” w Rzeszowie, w Szkole Języków i Zarządzania „Promar”, w Galerii „TO TU” w Rzeszowie, w Galerii „Po schodach” w Tarnobrzegu, w Ludowym Klubie Jeździeckim „Zabajka”, a także w Domu Kultury w Michalovcach na Słowacji oraz podczas Walentynkowego Wernisażu w Hotelu i Restauracji „Cztery Pory Roku” i na wielu wystawach poplenerowych. Chętnie przekazuję również swoje prace na aukcje charytatywne. Moje obrazy znajdują się w kolekcjach prywatnych w kraju i za granicą.
Nawiązałam także inspirującą współpracę z poetami z Grupy Twórczej „Inspiratio” z Łańcuta. Podczas jednego z wernisaży twórcy ci aktywnie włączyli się w wydarzenie, recytując wiersze specjalnie dobrane i zadedykowane moim obrazom. Planowane jest wydanie albumu obrazów i dedykowanych im wierszy, wzbogaconego o muzyczne ścieżki dźwiękowe do wybranych obrazów.
Obecnie maluję głównie farbami akrylowymi (w tym w sprayu), ale eksperymentowałam też z olejem, akwarelą, pastelą suchą, bardzo lubię kolaże. Krótko mówiąc: uwielbiam bawić się malarstwem. Stąd w moich pracach duża różnorodność stylów, technik, tematów i kolorów. Często powtarzam, że wciąż jestem na etapie poszukiwania własnego stylu i to poszukiwanie ogromnie mnie bawi. Tworzę również rzeźby i płaskorzeźby ze styropianu oraz obiekty przestrzenne, które mogą służyć jako nastrojowe lampy czy wazony. Poza samym efektem końcowym, największą radość sprawia mi sam proces twórczy. To on jest moim głównym motywatorem i źródłem fascynujących emocji. Stąd ta ciągła zmiana technik i wieczna zabawa formą. Maluję na płótnie, kartonie, sklejce, styropianie… Moje obrazy przyjmują najróżniejsze kształty – od tradycyjnych prostokątów i kwadratów, przez koła i owale, aż po formy całkowicie nieregularne, które ostatnio najmocniej mnie inspirują.
Każdy dzień przynosi nowe pomysły, a moja pracownia rzadko bywa pusta. Nie wiem, dokąd zaprowadzą mnie kolejne artystyczne eksperymenty, ale jedno jest pewne: nie zamierzam przestawać się bawić i szukać nowych form wyrazu. Zapraszam Cię do mojego świata, do śledzenia moich kolejnych kroków i także do osobistych odwiedzin w Galerii „Szeptana”, gdzie sztuka nieustannie żyje i zmienia się razem ze mną.
Ulotka o mnie dla niecierpliwych.
Aleksandra Mrozowska: Szalenie spokojna, spokojnie szalona.
Jestem ekonomistką, biegłym rewidentem i… artystką życia, która swoje najwspanialsze dzieło sztuki tworzy każdego dnia. Przez lata moja praca zawodowa eksploatowała lewą półkulę mózgu, więc prawą półkulę – dla równowagi – zajęłam sztuką.
Obecnie – będąc już na emeryturze – proporcje się odwróciły. Teraz poświęcam się głównie mojej autorskiej Galerii „Szeptana” w Głogowie Małopolskim, gdzie mieści się moja pracownia.
Czym się bawię i co tworzę?
Nie mam dyplomu Akademii Sztuk Pięknych, ale mam coś innego: wieczną ciekawość, odwagę do ciągłej zmiany i ogromną radość z samego procesu tworzenia.
Zatrzymaj się na chwilę, rozejrzyj i wejdź do mojego świata. A jeśli masz ochotę na dłuższą opowieść o tym, jak połączyłam finanse z absolutną wolnością twórczą.